Z „panzerfaustem” na Węgry

Węgry przez kilka lat były wiernym sojusznikiem III Rzeszy. Dlatego też, gdy Adolf Hitler dowiedział się w październiku 1944 r., że węgierski regent Miklos Horthy próbuje potajemnie dogadać się ze Stalinem w sprawie kapitulacji, wpadł we wściekłość. Za wszelką cenę Węgry musiały pozostać w wojnie i to po stronie III Rzeszy.

Podjęto najpierw udaną próbę porwania syna regenta. To jednak nie spowodowało, że Horthy zarzucił swoje plany. Nie było więc innego wyjścia. Należało siłą go zmusić do wierności lub zmienić władzę.

Do tej trudnej i delikatnej akcji wybrano człowieka, który wcześniej wsławił się uwolnieniem włoskiego dyktatora Benito Mussoliniego. Choć gwoli ścisłości warto dodać, że cała akcja mogła odnieść spektakularną klęskę za sprawą właśnie Otto Skorzennego, bo to o nim mowa.

Przed akcją ambasador Niemiec Edmund Veesenmayer aresztował regenta po dobroci, nie wiadomo jak przekonał admirała do oddania się w ręce nazistów.

Całość akcji zmiany władzy na Węgrzech trwała dwa dni. Od 15 do 16 października 1944 r. Akcję nazwano „Panzerfaust”. Użyto w niej 30 czołgów typu Königstiger z 22. Dywizji Pancernej i 8 czołgów typu Panther. Czołgi wspomogły  SS-manów i elitarne jednostki spadochroniarzy w szturmowaniu bunkrów na Wzgórzu Zamkowym w Budapeszcie. Obrońcy wytrzymali około trzydzieści minut, po czym się poddali. Podczas gdy Niemcy atakowali bunkry, rząd Horthyego podpisał bezwarunkową kapitulację Węgier.

Niemcy szybko powołali nowy rząd. Szefem rządu został wierny Hitlerowi Ferenc Szálasi – przywódca strzałokrzyżowców.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *