5 września 1939 r. Wehrmacht wkracza do Bydgoszczy.

Wkroczenie

Wojna, która rozpoczęła się 1 września 1939 roku, była na owe czasy swoistym novum. Charakteryzowała się błyskawicznymi postępami wojsk, wielkich kolumn pancernych, które współdziałały z lotnictwem w celu skutecznego wyniszczenia przeciwnika. Również cel wojny był zupełnie inny niż w dotychczas prowadzonych konfliktach zbrojnych. Było nim usunięcie żyjących sił, a nie osiągnięcie określonej linii.

Do każdej armii poruszającej się na froncie została przypisana specjalna jednostka odpowiedzialna za likwidację polskiej warstwy przywódczej. Zajęte tereny automatycznie przechodziły pod zwierzchnictwo wojskowe. Jednocześnie na podstawie ustawy z 21 maja 1935 roku ustanowiono szefa Zarządu Cywilnego na poszczególnych obszarach okupowanych. Na interesującym nas terenie miasta Bydgoszczy operowała 4 Armia pod dowództwem gen. Gunthera von Kluge, wchodząca w skład Grupy Armii „Północ” gen. Fedora von Bocka. W strukturach 4 Armii znajdowała się 50 Dywizja Piechoty, dowodzona przez gen. Konrada Sorsche, oraz Brygada „Netze” pułkownika Rudolfa Pilza.

W sprawozdaniu 50 Dywizji Piechoty z 5 września – dnia, w którym została zajęta Bydgoszcz – możemy przeczytać:

Na dzień 5 IX był wydany rozkaz ataku na Bydgoszcz. 123 pp. podporządkowano brygadzie Netze. 122 pp. miał nacierać od przejścia kolejowego na wschód od dworca Bydgoszcz poprzez most na Brdzie pod Czyżkówkiem. 121 pp. przez Smukałę, południowo-wschodni narożnik koszar na północnym krańcu Bydgoszczy.

123 pp. zajął kwatery w południowej części Bydgoszczy.

122 pp. obsadził w walce ulicznej śródmieście, w którym dopiero o godz. 15.10 nastał spokój.

121pp. zajął kwatery w południowo-wschodniej części Bydgoszczy.

Tak wspomina to gen. von Bock:

Rychło rano 5 września Generał v. Gablenz przeprowadzał z dowódcą pułku (123) wywiady dla przygotowania wkroczenia do Bydgoszczy. Na podstawie tych wywiadów dowódca pułku wezwał do siebie dowódców batalionów i wydał rozkaz, że wkroczenie do miasta ma nastąpić w trzech kolumnach ustalonymi ulicami ( wg planu miasta). Ponieważ wszystkie mosty były wysadzone, pojazdy oraz konie nie mogły zrazu nadążyć; karabiny maszynowe niesiono. Trudniej było z działami ppanc., jednak i one zostały przeciągnięte przez bród utworzony w miejscu wysadzonego mostu wiedeńskiego. Komendanci batalionów otrzymali od dowódców pułków polecenie, aby wszelki opór łamali bezwzględnie, i tak w dalszym marszu domy, z których strzelano zostały spalone lub, jak w jednym wypadku, gdzie w domu wbudowana była pewnego rodzaju maszyna piekielna, rozsadzone granatami ręcznymi. O morderstwach na volksdeutschach, popełnionych przed kilku dniami przez Polaków mógł się pułk częściej przekonać, jakkolwiek z powodu skupienia uwagi na ubezpieczeniu marszu, nie można było na to poświęcić wiele czasu. Przemarsz pierwszego batalionu 123 pp. odbywał się przez Plac poznański w kierunku Szwederowa. Za tym batalionem posuwał się sztab pulku. Po przebiciu się pulku przez południową cześć miasta obsadził on jednym batalionem Szwederowo i ubezpieczał się zgodnie z rozkazem. Tuż poza miastem w kierunku południowym pozostałe bataliony stały w pogotowiu bojowym w płd. części miasta. W skutek strzelaniny spowodowanej przez grupę polskich wyrostków, padł oficer ordynansowy pulku ppor. rez. Hrabia Ernst von Schonbȕrg Glauchen z Weichselburga razem ze swym motocyklistą.

Adiutant pułku mjr von Steun, który usiłował wyjaśnić zaostrzoną sytuację został przez grupę odprowadzony i wzięty do niewoli.Dowódcy pułku udało się dzięki osobistej interwencji po dwóch godzinach oswobodzić z niewoli swego adiutanta. Po wystawieniu wewnętrznych i zewnętrznych wart pułk zajął kwaterę w jakiejś szkole dla dziewcząt.

Pierwsze zarządzenia

Szefem administracji cywilnej przy 4 Armii działającej na kierunku bydgoskim został Gauleiter Albert Förster. Podlegał pod szefa administracji cywilnej przy Grupie Armii „Północ” SS-Oberfȕhrera Herrmanna. 9 września SS-Oberfȕhrer Herrmann wydał wytyczne dla postępowania na terenach zajętych przez wojska niemieckie na Pomorzu.

Z miasta tak szybko jak możliwe, zrobić znowu niemieckie miasto. Znaleźć odpowiednich współpracowników, którzy mogą zostać burmistrzami itp. […] Wszystkie akta zająć i przejrzeć. Byłoby dobrze, gdyby natychmiast zarządzono oddanie broni. Po za tym muszą u Polaków być przeprowadzone rewizje domowe. Nie wdawać się w żadne prośby lub przedstawienia Polaków albo delegacji Polskich. Nie okazywać żadnej łagodności. Nie dopuszczać do żadnych zgromadzeń. Rozwiązać polskie stowarzyszenia. Środki płatnicze polskich banków wzgl. urzędów konfiskować. Nie dopuszczać do wydawnictw żadnych polskich gazet. Przeprowadzić spis ludności. Nikt z Polaków uciekinierów nie może powrócić. Uciążliwych Polaków natychmiast wyrzucić. Przez Polaków opuszczone sklepy i inne zakłady konfiskować, a towary stawić do dyspozycji N.S.V. Benzynę i inne paliwa skonfiskować, a także polskie samochody. Pobyt na ulicach i na miejscach publicznych zakazać od zmroku do świtu. Usunąć natychmiast doszczętnie wszystkie polskie napisy. Zmianę polsko brzmiących nazwisk obywateli niemieckich przeprowadzić w jak najkrótszym czasie. Polskie szkoły zająć na cele szkolnictwa niemieckiego. Nauka w szkołach od teraz tylko w niemieckim języku. O ile tylko możliwe, odprawiać nabożeństwa wyłącznie w niemieckim języku. Na wszelki wypadek polskich duchownych poinformować, że w wypadku nieprzyjacielskiej propagandy wkroczymy natychmiast. Zaleca się skonfiskować książki kościelne. Uważałbym za niewskazane rozpoczynać z kościołem walkę, szczególnie na ziemiach zamieszkałych przez pobożnych ludzi. Natychmiast uruchomić kina i wozy z głośnikami. Zabrać Polakom cały sprzęt radiowy. Przy oczyszczaniu miast i innych terenów nie zapominać o Żydach.

Jak wynika z instrukcji, pomyślano niemal o wszystkich przejawach życia duchowego, kulturalnego oraz społecznego polskich mieszkańców. Po wkroczeniu do miasta przystąpiono do masowych obław i łapanek. Jednostki Wehrmachtu brały bezpośredni udział praktycznie we wszystkich obławach urządzanych w tym czasie w mieście. Zachowały się zdjęcia z przeprowadzanej łapanki w śródmieściu, gdzie zatrzymanych gromadzono na ulicy Parkowej. Na zdjęciach widać żołnierzy z jednostki 1 pułku łączności Luftwaffe. Po zakończeniu działań wojennych na danych obszarach od 11 września zaczęto wprowadzać oficjalne zarządy wojskowe. Stan ten usankcjonował Adolf Hitler dekretem z 25 września 1939 roku. 14 września na terenie obszaru Gdańsk–Prusy Zachodnie został ustanowiony zarząd wojskowy na czele z gen. Walterem Heitzem. Namiestnikiem administracji cywilnej przy zarządzie wojskowym został mianowany, tak jak poprzednio, Albert Forster. Tajna instrukcja regulowała zależność służbową i zakres kompetencji administracji cywilnej działającej podczas zarządu wojskowego. Szef zarządu cywilnego podlegał dowódcy obszaru wojskowego oraz jednocześnie Ministrowi Spraw Wewnętrznych Rzeszy. Jednocześnie jednak Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nie mogło udzielać instrukcji władzom wojskowym.

W Bydgoszczy, po zajęciu miasta, w Ratuszu miejskim ustanowiono siedzibę 586 Komendantury Placu. Pierwszym jej zwierzchnikiem został gen. Eccard Freiherr von Gablenz. Po 24 godzinach stanowisko to przejął nieznany z nazwiska oficer w stopniu majora, by 8 września zdać je komendantowi 580 strefy tyłów armii gen. Waltherowi Braemerowi.

Przybyły do Bydgoszczy 6 września około godz. 18.00 batalion policji ochronnej pod dowództwem ppłk. Alfreda Borcherta otrzymał rozkaz ubezpieczenia około dwudziestu obiektów, zarówno wojskowych, jak i cywilnych. Tak to wspomina kpt. Friedrich Klocke – ówcześnie służący w tej jednostce:

Za szczególnie zagrożone uważano na konferencji: rozległą składnicę amunicji i bomb lotniczych przy ulicy Nakielskiej, dwie elektrownie, gazownię, piekarnię polową, były polski wojskowy urząd aprowizacyjny, dworzec i urządzenia śluzowe. Po za tym batalion miał objąć ochronę komendy miasta w prezydium policji. Jeszcze przed zapadnięciem zmroku należało zaciągnąć warty. […] wskutek tych zarządzeń batalion był około godziny 19:00 rozdzielony po całym obszarze miasta, w akcji która sprawiła szczególnie duże trudności na terenach szeroko rozbudowanej składnicy amunicji i leżącej za miastem elektrowni.

W dniu 10 września nastąpiło przekazanie zadań wartowniczych na rzecz jednostki strzelców krajowych. Gen. Walther Braemer przyjechał do Bydgoszczy 8 września, o godzinie 1.00, i przejął władzę wykonawczą, by większość obowiązków służbowych przekazać na ręce kpt. Heyera.

W dniu 9 września gen. Braemer wydał pierwszy rozkaz:

Rozkaz dla zabezpieczenia i pacyfikacji Bydgoszczy.

  1. Przejąłem władzę wykonawczą w Bydgoszczy. Wszystkie oddziały wojskowe i władze są mi podporządkowane.
  2. Z powodu strzelaniny w mieście w nocy z 7/8 IX 39 r. rozkazuję:

Kto strzela do niemieckich żołnierzy i osób cywilnych albo zostanie schwytany z bronią w reku lub innym narzędziem zaczepnym przy sobie, będzie rozstrzelany.”

Tego dnia ukazała się również odezwa do mieszkańców:

W nocy z 7 na 8 września doszło wewnątrz miasta do szczególnie silnych niepokojów i regularnych potyczek ogniowych. Zajścia takie w żadnym przypadku nie będą tolerowane.

Zarządza się:

  1. Każdy kto strzela do niemieckich żołnierzy lub osób cywilnych, albo schwytany zostanie z bronią lub innym narzędziem zaczepnym przy sobie, będzie rozstrzelany. Tak samo będzie zastrzelony każdy, kogo pochwyci się na morderstwie lub plądrowaniu.
  2. Zakładnicy wzięci w większej liczbie dnia 8 września zostaną również rozstrzelani, jeżeli tylko padnie strzał do jakiegokolwiek Niemca, albo podjęte zostaną zamachy na Niemców. Zakładnicy zostaną pokazani ludności na rynku.
  3. Wyszynk alkoholu w każdej postaci, a także sprzedaż butelkowa są zakazane. W przypadku wykroczenia zamknięta zostanie gospoda lub odnośny sklep.
  4. Godzinę policyjną przesuwa się od zaraz na godz. 18:30. Od tej chwili do godziny 6:00 rano wychodzenie na ulicę jest zakazane. Zakazane jest również otwieranie w tym czasie okien
  5. Na okres trwania stanu wojennego zarządza się zaciemnienie każdego oświetlonego pomieszczenia.
  6. Leży w interesie całej ludności, jak i każdego obywatela z osobna, aby natychmiast został przywrócony bezwzględny porządek i uruchomione zostało życie gospodarcze10.

Na czas pobytu w Bydgoszczy gen. Braemera przypada najkrwawszy okres w historii miasta. Masowe łapanki oraz publiczne rozstrzeliwania na Starym Rynku Polaków odcisnęły niezatarte piętno. Po wojnie w 1948 roku Okręgowa Komisja badania Zbrodni Niemieckich w Bydgoszczy prowadziła śledztwo w sprawie gen. Braemera. Uznano go winnym ponad 100 zabójstw i zażądano ekstradycji z Niemiec do Polski. We wniosku argumentowano, że:

Podejrzany gen. Braemer jest ze względu na charakter jego ówczesnej władzy, odpowiedzialny za wszystkie mordy dokonane przez niemiecką polową żandarmerię w połowie września 1939 r., w każdym razie w dniu 10.IX.1939 r. Zauważa się, że podejrzany gen Braemer w swym zarządzeniu z dnia 10.IX.1939 nie określił nawet w przybliżeniu miejsca gdzie rzekomo miał paść strzał ze strony Polaków, nie podał nazwiska żołnierza niemieckiego. Dowodzi to sfingowania tej okoliczności, aby wywołać tylko pozór do oficjalnej egzekucji.

W dniu 15 września 1939 roku gen. Walther Braemer zdał dowództwo odcinka Bydgoszcz na ręce płk. Goescha, dowódcy 2 Batalionu 3 Pułku Ochrony Terytorialnej. Ten natomiast między 20 a 23 września przekazał dowództwo płk. von der Sode. Od 5 października dowódcą wojskowym Odcinka Bydgoszcz został płk Alfred Jacobi. Sprawował tę funkcję do 10 listopada 1939 roku, wówczas został oficjalnie wyznaczony na stanowisko komendanta miasta

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *